Magda i Maciek – sesja ślubna we Wrocławiu

10/18/17

Zaczyna się tak: spotykam się z parą i już na wstępie dostaję od nich ostrzeżenie, że oni nie lubią zdjęć, nie umieją pozować i generalnie mają traumę związaną z uwiecznianiem swojego wizerunku. Ja przekonuję, że będzie dobrze, a oni kiwają głowami i udają, że mi wierzą. A potem na sesji okazuje się, że może jest trochę dziwnie, ale po 15 minutach jest już całkiem fajnie. A potem widzicie zdjęcia i już w ogóle jest bardzo fajnie 🙂 To się powtarza w 90% przypadków!

Nie inaczej było z Magdą i Maćkiem. Pierwszą część sesji zrealizowaliśmy w codziennej stylizacji we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym. Potem miała nastąpić sesja ślubna, ale był mały fuckup i wypożyczanie ze sklepu muchy dla Maćka… co wcale mnie nie zaskoczyło, bo był kiedyś taki jeden pan młody, co nie zabrał spodni na sesję i na jego tle wszyscy zapominalscy wypadają blado. Akcja mucha została zakończona powodzeniem, M&M wskoczyli w ślubne stroje i pochodziliśmy trochę po Wrocławiu. Energia była super i myślę, że to widać na zdjęciach. Zobaczcie, czy miałam rację, że wyjdzie dobrze 🙂

Ps. Ostanie 10% to rzadki gatunek ludzi, którzy lubią zdjęcia (naprawdę, istnieją tacy).

Podczas sesji ślubnej i narzeczeńskiej para spaceruje po Wrocławiu i spędza razem czas.

(…)

Comments (0)

Sesja ciążowa Kasi i Marcina

10/04/17

Dziś mała przerwa od białych sukienek i garniturów. Chciałam się z Wami podzielić przemiłym popołudniem, który spędziłam z  Kasią i Marcinem. To był dzień na kilka tygodni przed pojawieniem się Poli na świecie. Ten czas, kiedy Kasia z Marcinem byli jeszcze wyspani i wypoczęci… Ale teraz ich życie zostało już wywrócone do góry nogami 😛 Kasiu i Marcinie – dziękuję za zaufanie i trzymam kciuki za całą rodzinkę 🙂

sesja ciążowa Wrocław 16 (…)

2 komentarze

Maja i Mateusz – sesja plenerowa

09/02/17


Ten post będzie o ludziach i tańcu. Że taniec zbliża ludzi, wiadomo nie od dziś, a przykład Mai i Mateusza tylko potwierdza teorię. Wszystko zaczęło się od wspólnych lekcji tańca i bzik jednoosobowy stał się bzikiem wspólnym. Stąd już do miłości bardzo blisko 🙂 Maja i Mateusz zatańczyli na weselu najpiękniejszy pierwszy taniec, jaki dotychczas widziałam, inny niż wszystkie i pełen prawdziwej namiętności. Całe wesele było naznaczone ich pasją: niespodziankowy taniec z tatą, pokaz z grupą Al Mara i występ w wersji bis po oczepinach. Od razu wiadomo było, że nasza sesja też będzie o tym. Trzeba było jeszcze znaleźć odpowiednie miejsce, co nie okazało się wcale takie proste. Ostatecznie znajomy ksiądz poratował nas dachem – takim, jakim sobie wymarzyłam, z pięknym zachodem słońca. W dodatku  był to ksiądz, który uczestniczył w ich ślubie, więc wszystko zostaje w rodzinie 🙂 Zapraszam Was do ich świata, przez łąki zielone i lasy, po pierwszy taniec zatańczony specjalnie dla mnie na dachu. Było warto, dziękuję!

Ślub Mai i Mateusza 642 (…)

3 komentarze

Ślub Ani i Piotrka

08/24/17

Ania i Piotrek zgłosili się do mnie całkiem niedawno, ale chyba nie wybaczyłabym sobie, gdybym miała zajęty ich termin. Już sama data ich ślubu była wyjątkowa, bo było to 5 lat (i jeden dzień) od początku ich związku. Ślub odbył się w sercu Górnego Śląska, Katowicach, i przez cały ten dzień nie dało się zapomnieć o tradycjach tego regionu 🙂 Zacznijmy od początku. Piotrek zanim zobaczył Anię, musiał „przekupić” ją prezentami, by ta zgodziła się za niego wyjść. Ze zwyczajem wykupin spotkałam się już wcześniej, ale nie w takiej wersji. Powiem Wam, ze bardzo mi się ta tradycja podoba i powinna ją wprowadzić w życie każda panna młoda 😀

Na co najbardziej ma się ochotę w upalny niedzielny dzień? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi zimne piwo, to już jesteśmy w domu. Przed salą goście przy dźwiękach orkiestry górniczej powitani zostali tym złotym napojem do kompletu z chlebem ze smalcem i ogórkiem. Samo wesele odbyło się zabytkowym szybie kopalnianym, a konduktorem imprezy był niezastąpiony Dj Jegomość. Pierwszy taniec Ania i Piotrek zatańczyli do rockowej ballady, co było w zasadzie oczywiste zważywszy na rockową przeszłość pana młodego. Wesele uatrakcyjnił też wuj chrzestny Ani (notabene łudząco podobny do obecnego prezydenta Ameryki), który razem z małżonką wykonał koncert na skrzypcach. Zabawa była super! Po ślubie poprosiłam świeżo upieczonych małżonków o kilka słów od siebie i oto one:

„W naszym przypadku czas zadziałał na korzyść. Mieliśmy na organizacje tylko 3,5 miesiąca, więc trzeba było działać zadaniowo i dzięki temu nie zaplątaliśmy się w szczegóły. Najważniejsze to na początku wyznaczyć sobie parę priorytetów, takich rzeczy które dla nas są niezbędne żeby wesele było wymarzone. I później się tego trzymać, w razie konieczności kurczowo! 🙂  i nie odpuszczać  Dla mnie to była sala, fotograf, film i sukienka. Dla Piotrka podejrzewam, że sala i muzyka. Co do reszty, to już jak sobie uświadomimy, że nie jest aż tak istotna to łatwiej iść na kompromisy, czy to te ze strony partnera czy te finansowe. No i dużo rozmawiać/dyskutować/słuchać/patrzeć. Myślę, że to widać po kimś jak na czymś mu zależy. Ja, jak weszłam na salę to już i Piotrek i moi rodzice od razu widzieli po mojej minie, że nic innego nie będę oglądać. Tak samo było ze zdjęciami. I z sukienką 🙂 I jeszcze co do rodziców to też polecam na samym początku im przedstawić jak chcemy organizować ślub i jak widzimy ich zaangażowanie. My zdecydowaliśmy, że sami chcemy wszystko ogarnąć, a rodzice służyli nam radą i pomagali zawsze jak potrzebowaliśmy, ale tylko wtedy jak o to prosiliśmy. I moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie. I przede wszystkim: cieszyć się tym. Ślub to wyjątkowy dzień i każdy jest piękny, bo szczęście Młodej Pary i tak wszystkim się udziela. A dla mnie też same przygotowania były cudowne, mimo, że stresujące i wyczerpujące 🙂 W końcu to był mój ślub. Z moim Piotrkiem 🙂 Mój, wymarzony. ” Ania

Piotrek też się podpisuje pod zeznaniami i dodaje, że najważniejsze to patrzeć na to wszystko z odpowiednim dystansem i nie dać się niczyim „chciejstwom” (nawet tym swoim :)).

Ślub: Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Koszutce

Wesele: Szyb Bończyk

Dj: Dj Jegomość

Film: Prace Twórcze

Gryfnie: Gryfnie

Sesja: Fabryka Porcelany i Nikiszowiec

wesele Katowice_173 (…)

Comments (1)

Ślub Marysi i Maćka

07/28/17

Wszystko zaczęło się od sesji kobiecej wykonywanej dla marki Lady Luna. Poznałam wtedy świeżo upieczoną mamę Anię i jej córeczkę Jankę. Na sesji uchwyciłam wszystko to, co było widoczne gołym okiem: ich miłość, ciepło i naturalność. Marysia, widząc te zdjęcia, stwierdziła, że właśnie tego oczekuje po swoich zdjęciach ślubnych… i tak zostałam ich fotografem 🙂 Ślub Marysi i Maćka odbył się w piękny kwietniowy dzień. Przysięgę złożyli sobie w sanktuarium z niezwykłą historią – Klasztorze Franciszkanów w Wieliczce.  Miejsce jest super fotogeniczne i miałam wrażenie, ze przeniosłam się do Włoch. Notabene, to kraj za którym Marysia szaleje i na weselu musiał znaleźć się kącik z włoskimi przekąskami. Bardzo fajny dzień to był, ale więcej niech już powiedzą same zdjęcia 🙂

Ślub: Klasztor Franciszkanów w Wieliczce

Wesele: Hotel Lenart w Wieliczce

Serdeczności Ania Kopeć_066 (…)

Comments (0)

Sesja Agi i Wojtka na wrocławskim Nadodrzu

07/11/17


Kocham zwykłe zdjęcia. Te, które opowiadają coś o Was, bez specjalnego kombinowania i szalonych pomysłów. Zgodzicie się chyba ze mną, że niewiele jest rzeczy bardziej swobodnych i naturalnych od poranka spędzanego razem. Aga od początku miała właśnie taką wizję naszej sesji. Do tego Wojtek jest marzeniem każdej kobiety, czyli mężczyzną gotującym, i bez problemu odnalazł się w kuchennych klimatach. Przepis na późniejsze zdjęcia ślubne też był dość prosty. Sukienka uszyta przez przyjaciółkę, naturalny makijaż, bukiet z liści i sukulentów i (zdecydowanie niedocenione) wrocławskie Nadodrze. Czego chcieć więcej?

Makijaż i fryzura: Agata Wielocha
Kwiaty: Warsztaty i Kwiaty
kawiarnia: Bistro Narożnik

PS. Uważam, że codzienne jedzenie śniadania razem naprawdę dobrze wpływa na związek. Polecam! To działa nawet, jeśli jesteście zaspani i nie macie ochoty się do nikogo odzywać 🙂


Fotografia ślubna Nadodrze 001 (…)

Comments (0)

Sesja narzeczeńska Martyny i Adama

06/24/17

 

Pamiętacie te pełne słońca letnie popołudnia, gdy leniwie włóczycie się bez celu, pijecie colę z butelki, a czas wydaje się jak z gumy? Właśnie z takim dniem kojarzy mi się moje spotkanie z Martyną i Adamem. Podczas sesji tak wciągnął nas ten bezczas i wspólne rozmowy, że skończyło się szaloną jazdą, żeby zdążyć na autobus. Zapraszam do wspomnień z tego pięknego dnia nad Jeziorem Paprocańskim.

Sesja narzeczeńska Katowice 001 (…)

2 komentarze

Sesja rodzinna z Asią, Grześkiem i spółką

04/27/17

Hej
Poznajcie Asię z Grześkiem oraz ich dwie pociechy: Bruna i Polę. Nasze drogi skrzyżowały się przy okazji sesji zdjęciowej, którą dostali w prezencie od przyjaciółki. W tego typu fotografii najbardziej lubię autentyczność dzieci. Maluchy nic nie udają, wszystkie ich emocje widać od razu na twarzy i ich nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Tak było też w przypadku 2 letniego Bruna. Z małymi dziećmi ciężko cokolwiek zaplanować i zwykle kończy się to tak, że to one dyktują przebieg sesji. Nie da się z tym nic zrobić, możemy się z tym tylko pogodzić! Moja strategia to pozwolić dzieciom być w 100% sobą, a na pewno przy okazji złapię te najlepsze i najprawdziwsze uczucia. Te zdjęcia wyrażają bardzo dużo z tego, co chcę pokazywać na sesjach rodzinnych. Jeśli Wam też jest to bliskie, to bardzo się cieszę 🙂

Sesja rodzinna Wrocław 019
(…)

2 komentarze

Co ubrać na sesję zdjęciową?

04/19/17


Sesja Agaty i Pawła_040

Ratunku, nie mam co na siebie włożyć! Zna to każda z nas, bez względu na rozmiary szafy. Jeśli do tego dochodzi specjalna okazja to mamy kilka godzin z głowy 🙂 Taką okazją są bez wątpienia zdjęcia, które mają być pamiątką na długie lata i często przed sesją zdjęciową dostaję od Was pytania na temat garderoby. Problem niby błahy, ale faktycznie jest to czynnik wpływający na efekt końcowy, więc warto poświęcić mu trochę uwagi.

(…)

Comments (0)

Ślub Madzi i Kuby

02/21/17


Ten dzień był dla mnie świetnym zakończeniem 2016 roku. Kiedy najpierw usłyszałam, że chodzi o 31 grudnia, trochę się zdziwiłam. Ale im dłużej o tym myślałam, tym bardziej byłam przekonana, że to fajny pomysł. Goście mają z głowy odwieczne zmartwienie co zrobić w sylwestra. Do tego co roku będzie można z pompą świętować rocznicę ślubu i nawet najbardziej roztrzepany mąż nie zapomni o takiej dacie. A już na pewno pamiętać będą wszyscy, który byli tego dnia z Magdą i Kubą. To był piękny ślub, a uczucie tej pary widać chyba na każdym zdjęciu. Zanim przejdziemy do zdjęć mam coś dla wszystkich przyszłych par młodych. Poprosiłam Madzię i Kubę o kilka rad dla Was i własne podsumowanie tego dnia. Czytajcie i róbcie notatki!

„Co możemy poradzić? Przede wszystkim, żeby nie bać się nietypowych, zimowych terminów, bo od wszystkich gości usłyszeliśmy, że to super pomysł połączyć ślub z sylwestrem 🙂 Zima jest piękna, cudnie wygląda na zdjęciach, na weselu był niepowtarzalny klimat świąteczno-sylwestrowy, takie wesele na pewno pozostanie w pamięci gości.

Z kobiecego punktu widzenia – warto postawić na swoim względem wyglądu, mogę powiedzieć, że usłyszałam trochę rad na temat tego, jak „powinnam” wyglądać – makijaż musi być mocny! Trzeba się grubo ubrać do kościoła! Kolczyki muszą być wiszące! Włosy upięte tak a tak, suknia trochę za bardzo „księżniczkowa” itd, itp. i cieszę się, że wprowadziłam w życie moją wizję, bo ostatecznie się ludziom podobało (tak przynajmniej mówili…. 🙂 ), nie warto w tak ważnym dniu polegać na cudzej opinii – ja po suknię poszłam sama i sama ją wybrałam, dopiero później poprosiłam koleżanki o zdanie 🙂 Kuba też ma takie zdanie – garnitur wybrał sam i sam się musiał w nim dobrze czuć 🙂
Ogólnie warto się wyluzować, dużo rzeczy załatwiać wcześniej i powoli, żeby nie wpaść w popłoch 🙂
To tyle, co przychodzi nam do głowy, tamten dzień był tak cudowny, że nic byśmy nie zmienili, wszystko poszło lepiej niż się spodziewaliśmy :)” Madzia i Kuba

Ślub: Kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Oławie
Wesele i przygotowania: Hotel Jakub Sobieski w Oławie
Muzyka: DJ Jegomość

zimowy ślub 097 (…)

Comments (0)

Balloons theme by
Moargh.de