Categories

Magda & Markus


Zacznijmy od początku. Wszystkim, którzy tak jak ja pochodzą z okolic Zgorzelca, koniec sierpnia kojarzy się z regionalnym świętem Jakuby. Urząd Miasta Göerlitz, gdzie Magda i Markus brali ślub, znajduje się w samym epicentrum wydarzeń. Dotarcie tam okazało się nie lada wyzwaniem, ale klimat w tle i reakcje turystów wynagrodziły wszystko. Ze ślubu w zabytkowym ratuszu na pewno wspominać będę wstęp urzędniczki. W osobistych słowach opowiedziała ona historię miłości Magdy i Markusa i nie zapomniała nawet o ich kociej rodzinie. Ta przemowa była zaskoczeniem także dla Pary Młodej.

Naczelni organizatorzy własnego ślubu zadbali o wszystko w najdrobniejszych detalach. Większość dodatków szykowali sami, a część atrakcji (np. gazeta z ploteczkami z ich życia) była niespodzianką od rodziny. Ich wesele zdecydowanie wpisywało się w ideę slow wedding. Tańce zaczęły się dopiero kilka godzin po obiedzie, a pomiędzy był czas na odpoczynek, toasty i rozmowy w ogrodzie. Przyzwyczajona do szybkiego tempa polskich wesel, sama musiałam zwolnić (co przy moim robieniu 100 zdjęć na minutę wcale nie było łatwe). Potem była już tylko zabawa i tort… Tort też mi zapadł w pamięć. Może on wjechać na salę na wiele sposobów, ale spontanicznego gangnamstyle na powitanie ciasta jeszcze nie widziałam 😀 Magdo i Markusie, strasznie się cieszę, że Was poznałam. Dziękuję za masę śmiechu, za świetne rozmowy w trakcie i po sesji. Jak dla mnie, możecie brać ślub co rok!

Przygotowania, wesele, plener: Pałac Łagów
Ślub: Urząd Miasta Göerlitz
Dekoracje: MK Dekoracje

Jeszcze kilka słów Pary Młodej o naszej współpracy:

„Ania jest niesamowitą osobą, jest zawsze tam, gdzie coś się dzieje. Przez całe wesele prawie w ogóle jej nie widzieliśmy, a ona w tym czasie była wszędzie! Po otrzymaniu – jak to Ania nazwała „przystawki zdjęć”, byliśmy zachwyceni, ale tez nie mogliśmy uwierzyć kiedy ona w ogóle te ujęcia zrobiła?? Już nie możemy się doczekać zobaczenia reszty zdjęć, Ania była zdecydowanie jedną z najlepszych inwestycji w nasz ślub!” Magda

„The first pictures we received are just awesome. Even though we sometimes didn’t even recognize that Ania was there, she captured moments like I’ve never seen before – so naturally and full of real emotions! Even when we’ll be old, with you’re pictures we will always be able to remember the best day of our life’s! Thank you Ania!” Markus

Serdeczności Pałac Łagów 127 (więcej…)

Muzyczna sesja rodzinna


Sezon ślubny 2017 już dawno zamknięty i mam czas poświęcić więcej uwagi sesjom rodzinnym. Ostatnio coraz bardziej lubię takie tematy, więc dziś z przyjemnością chcę Wam pokazać sesję z Anią, Tomkiem, Julkiem i Felką. Każdy dzień tej rodzinki wypełniony jest muzyką. Chcąc nie chcąc, nawet mała Fela jest na to skazana już od urodzenia (a pewnie i wcześniej) 🙂 Akademia Muzyczna okazała się więc idealnym tłem do naszej sesji. Sami zobaczcie, tylko ostrzegam: będzie wesoło i głośno!

Serdeczności sesja rodzinna Wrocław 001 (więcej…)

The best of Serdeczności 2017


Czas na wykonanie dorocznego rachunku sumienia. Moment dla każdego fotografa bardzo trudny, bo to jakby zapytać matkę, które dziecko kocha bardziej. Przeglądając wszystkie foldery, widzę, że jest jeszcze mnóstwo historii, którymi chcę się z Wami podzielić. To, co zobaczycie poniżej to tylko skrót, zdjęcia moje bardzo ulubione i bardzo subiektywne. Pod filmem zamieściłam kadry tradycyjnie po kolei, dla tych, co wolą we własnym tempie. Macie jakiegoś zwycięzcę roku? Dajcie znać!

Fotograf ślubny Wrocław 001
(więcej…)

Ślub Martyny i Adama

Swojego czasu nałogowo przeglądałam wszystkie oryginalne śluby pokazywane na zagranicznych portalach. Zachwycałam się parami, które mają masę pokręconych pomysłów i odwagę, by organizować ten dzień po swojemu. I cichutko marzyłam, żeby mi też było dane takie śluby fotografować. Wyrzucałam więc z portfolio nudne zdjęcia i zamieszczałam nietypowe kadry, zastawiając pułapkę na ludzi, którzy szukają czegoś innego. I na szczęście wcale nie musiałam długo czekać!

Martyna i Adam zdecydowali się na ślub w klimacie lat 60. Wybór takiego motywu przewodniego w ich przypadku nie był zaskoczeniem. Adam, ze względu na swój zawód, połowę życia spędza na pchlich targach i olx. Wyszukuje skarby, przerabia, daje rzeczom drugie życie. Martyna do tego pasjonuje się scrapbookingiem, więc ślub był dla nich dwojga świetnym pretekstem, żeby wyżyć się artystycznie. Moment, kiedy wchodzicie na salę i widzicie efekt miesięcy Waszej pracy, jest podobno bezcenny 🙂 Zwróćcie uwagę na wszystkie detale w dekoracjach! Mi chyba najbardziej spodobała się maszyna do pisania jako zamiennik tradycyjnej księgi gości. Wszystkie drobiazgi wywoływały uśmiech na twarzach gości i mam wrażenie, że wpłynęły też na ich dobrą zabawę. Dla mnie na pewno będzie to niezapomniany dzień.

Poprosiłam też Martynę o kilka słów:

„Myślę, że w dniu ślubu najważniejszy był dla nas brak stresu. Obydwoje byliśmy świadomi, że przecież to jest dzień, w którym obok siebie mamy ukochaną osobę, z którą chcemy spędzić życie i to jest najważniejsze. To miało swój wyraz w przysiędze wypowiedzianej przez nas samodzielnie, a nie powtarzanej za księdzem. Od samego początku, kiedy zaczęliśmy planować ślub i wesele, byliśmy pewni, że tak właśnie chcemy zrobić. Polecam każdemu. Z całego ślubu najlepiej zapamiętałam właśnie ten moment – składania przysięgi. W tamtej chwili czułam, jakbyśmy byli w kościele tylko we dwoje, bo mówiliśmy tylko do siebie. Jestem zadowolona, że wszystko zaczęliśmy planować wcześniej, spokojnie dążyliśmy do tego, co zaplanowaliśmy, to też nam zaoszczędziło stresów w dniu wesela. Trzeba ten dzień wziąć na luzie i z radością :)”

Ślub: Parafia p.w. Świętej Rodziny w Tychach
Wesele: Dom przyjęć Markowy w Pszczynie
Rękodzieło Martyny: Pysierele
Sklep Adama: Historia Nova

ślub retro 064 (więcej…)

Sesja narzeczeńska Asi i Adama


Lubię ten moment w roku. Czas, kiedy dni są takie krótkie i większość ludzi najchętniej spędziłaby je jako burrito pod kocem. Ja ze względu na swoją pracę od kilku dobrych lat kojarzę ten czas z czymś innym. Kilka dni temu oddałam ostatni materiał ślubny w tym roku, w końcu mam więcej czasu dla bliskich i nadrabiam zaległości wśród przyjaciół i rodziny. Ale to chyba jednak uzależnienie, bo myśli już krążą wokół sezonu 2018. Jednym ze ślubów, na które czekam z niecierpliwością będzie ślub Asi i Adasia. Dziś chcę się podzielić z Wami zdjęciami z naszej sesji narzeczeńskiej, którą wykonaliśmy kilka tygodni temu. Asia i Adam kilka godzin biegali ze mną jak wariaci szukając idealnych do zdjęcia promieni słońca wpadających przez konary drzew. Zobaczcie nasze zdjęcia i uwierzcie, że jesień jest fajna 🙂

Makijaż: Daria Gerstel

Ps. Wiedzieliśmy nawet sarnę! Ale niestety refleksem się nie popisałam i dowodów fotograficznych brak…


sesja narzeczeńska las 018
(więcej…)

Ślub Pauliny i Pawła


Gdy pan młody skręca nogę na wieczorze kawalerskim (podobno na trzeźwo, ale to pewnie tylko oficjalna wersja) to zabawa na weselu staje pod znakiem zapytania. Na szczęście impreza była kilka tygodni wcześniej, Paweł zdążył z rehabilitacją i na weselu już fikał jak kózka. (Teraz wszystkie przyszłe panny młode notują: wieczór kawalerski powinien się odbyć minimum miesiąc przed ślubem.) Szkoda byłaby tym większa, że gdy wspominam ten dzień, od razu myślę o zabawie, którą prowadzili Jacek i Magda. Ten szalony duet szybko rozbudził pełen potencjał drzemiący w gościach Pauliny i Pawła 😀
Paulinę i Pawła możecie już kojarzyć z naszej sesji narzeczeńskiej. Pojawił się na niej motyw podróży i nie inaczej było na ich ślubie. Ich wspólna pasja przewijała się przez cały dzień i zobaczycie to też na zdjęciach. Nawet pełne osobistych słów podziękowania dla rodziców nagrali podczas podróży! A na sesję uciekliśmy w Kotlinę Jeleniogórską i zrobiliśmy zdjęcia, które z powodzeniem mogłyby uchodzić za plener śluby w Toskanii 🙂 Zobaczcie materiał do końca a przekonacie się, że Polska jest naprawdę piękna!

Ślub: Kościół Uniwersytecki we Wrocławiu
Wesele: Hotel Wodnik 
Zabawa: Bajon – Odlotowe wesela 
Film: VN Studio
Dodatki panny młodej: Decolove 
Plener: Domnumer 10 i Pałac Lenno

dobry fotograf Wrocław 069

(więcej…)

Ślub Ani i Piotrka

Ania i Piotrek zgłosili się do mnie całkiem niedawno, ale chyba nie wybaczyłabym sobie, gdybym miała zajęty ich termin. Już sama data ich ślubu była wyjątkowa, bo było to 5 lat (i jeden dzień) od początku ich związku. Ślub odbył się w sercu Górnego Śląska, Katowicach, i przez cały ten dzień nie dało się zapomnieć o tradycjach tego regionu 🙂 Zacznijmy od początku. Piotrek zanim zobaczył Anię, musiał „przekupić” ją prezentami, by ta zgodziła się za niego wyjść. Ze zwyczajem wykupin spotkałam się już wcześniej, ale nie w takiej wersji. Powiem Wam, ze bardzo mi się ta tradycja podoba i powinna ją wprowadzić w życie każda panna młoda 😀

Na co najbardziej ma się ochotę w upalny niedzielny dzień? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi zimne piwo, to już jesteśmy w domu. Przed salą goście przy dźwiękach orkiestry górniczej powitani zostali tym złotym napojem do kompletu z chlebem ze smalcem i ogórkiem. Samo wesele odbyło się zabytkowym szybie kopalnianym, a konduktorem imprezy był niezastąpiony Dj Jegomość. Pierwszy taniec Ania i Piotrek zatańczyli do rockowej ballady, co było w zasadzie oczywiste zważywszy na rockową przeszłość pana młodego. Wesele uatrakcyjnił też wuj chrzestny Ani (notabene łudząco podobny do obecnego prezydenta Ameryki), który razem z małżonką wykonał koncert na skrzypcach. Zabawa była super! Po ślubie poprosiłam świeżo upieczonych małżonków o kilka słów od siebie i oto one:

„W naszym przypadku czas zadziałał na korzyść. Mieliśmy na organizacje tylko 3,5 miesiąca, więc trzeba było działać zadaniowo i dzięki temu nie zaplątaliśmy się w szczegóły. Najważniejsze to na początku wyznaczyć sobie parę priorytetów, takich rzeczy które dla nas są niezbędne żeby wesele było wymarzone. I później się tego trzymać, w razie konieczności kurczowo! 🙂  i nie odpuszczać  Dla mnie to była sala, fotograf, film i sukienka. Dla Piotrka podejrzewam, że sala i muzyka. Co do reszty, to już jak sobie uświadomimy, że nie jest aż tak istotna to łatwiej iść na kompromisy, czy to te ze strony partnera czy te finansowe. No i dużo rozmawiać/dyskutować/słuchać/patrzeć. Myślę, że to widać po kimś jak na czymś mu zależy. Ja, jak weszłam na salę to już i Piotrek i moi rodzice od razu widzieli po mojej minie, że nic innego nie będę oglądać. Tak samo było ze zdjęciami. I z sukienką 🙂 I jeszcze co do rodziców to też polecam na samym początku im przedstawić jak chcemy organizować ślub i jak widzimy ich zaangażowanie. My zdecydowaliśmy, że sami chcemy wszystko ogarnąć, a rodzice służyli nam radą i pomagali zawsze jak potrzebowaliśmy, ale tylko wtedy jak o to prosiliśmy. I moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie. I przede wszystkim: cieszyć się tym. Ślub to wyjątkowy dzień i każdy jest piękny, bo szczęście Młodej Pary i tak wszystkim się udziela. A dla mnie też same przygotowania były cudowne, mimo, że stresujące i wyczerpujące 🙂 W końcu to był mój ślub. Z moim Piotrkiem 🙂 Mój, wymarzony. ” Ania

Piotrek też się podpisuje pod zeznaniami i dodaje, że najważniejsze to patrzeć na to wszystko z odpowiednim dystansem i nie dać się niczyim „chciejstwom” (nawet tym swoim :)).

Ślub: Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Koszutce

Wesele: Szyb Bończyk

Dj: Dj Jegomość

Film: Prace Twórcze

Gryfnie: Gryfnie

Sesja: Fabryka Porcelany i Nikiszowiec

wesele Katowice_173 (więcej…)

Ślub Marysi i Maćka

Wszystko zaczęło się od sesji kobiecej wykonywanej dla marki Lady Luna. Poznałam wtedy świeżo upieczoną mamę Anię i jej córeczkę Jankę. Na sesji uchwyciłam wszystko to, co było widoczne gołym okiem: ich miłość, ciepło i naturalność. Marysia, widząc te zdjęcia, stwierdziła, że właśnie tego oczekuje po swoich zdjęciach ślubnych… i tak zostałam ich fotografem 🙂 Ślub Marysi i Maćka odbył się w piękny kwietniowy dzień. Przysięgę złożyli sobie w sanktuarium z niezwykłą historią – Klasztorze Franciszkanów w Wieliczce.  Miejsce jest super fotogeniczne i miałam wrażenie, ze przeniosłam się do Włoch. Notabene, to kraj za którym Marysia szaleje i na weselu musiał znaleźć się kącik z włoskimi przekąskami. Bardzo fajny dzień to był, ale więcej niech już powiedzą same zdjęcia 🙂

Ślub: Klasztor Franciszkanów w Wieliczce

Wesele: Hotel Lenart w Wieliczce

Serdeczności Ania Kopeć_066 (więcej…)

Co ubrać na sesję zdjęciową?


Sesja Agaty i Pawła_040

Ratunku, nie mam co na siebie włożyć! Zna to każda z nas, bez względu na rozmiary szafy. Jeśli do tego dochodzi specjalna okazja to mamy kilka godzin z głowy 🙂 Taką okazją są bez wątpienia zdjęcia, które mają być pamiątką na długie lata i często przed sesją zdjęciową dostaję od Was pytania na temat garderoby. Problem niby błahy, ale faktycznie jest to czynnik wpływający na efekt końcowy, więc warto poświęcić mu trochę uwagi.

(więcej…)

Ślub Madzi i Kuby


Ten dzień był dla mnie świetnym zakończeniem 2016 roku. Kiedy najpierw usłyszałam, że chodzi o 31 grudnia, trochę się zdziwiłam. Ale im dłużej o tym myślałam, tym bardziej byłam przekonana, że to fajny pomysł. Goście mają z głowy odwieczne zmartwienie co zrobić w sylwestra. Do tego co roku będzie można z pompą świętować rocznicę ślubu i nawet najbardziej roztrzepany mąż nie zapomni o takiej dacie. A już na pewno pamiętać będą wszyscy, który byli tego dnia z Magdą i Kubą. To był piękny ślub, a uczucie tej pary widać chyba na każdym zdjęciu. Zanim przejdziemy do zdjęć mam coś dla wszystkich przyszłych par młodych. Poprosiłam Madzię i Kubę o kilka rad dla Was i własne podsumowanie tego dnia. Czytajcie i róbcie notatki!

„Co możemy poradzić? Przede wszystkim, żeby nie bać się nietypowych, zimowych terminów, bo od wszystkich gości usłyszeliśmy, że to super pomysł połączyć ślub z sylwestrem 🙂 Zima jest piękna, cudnie wygląda na zdjęciach, na weselu był niepowtarzalny klimat świąteczno-sylwestrowy, takie wesele na pewno pozostanie w pamięci gości.

Z kobiecego punktu widzenia – warto postawić na swoim względem wyglądu, mogę powiedzieć, że usłyszałam trochę rad na temat tego, jak „powinnam” wyglądać – makijaż musi być mocny! Trzeba się grubo ubrać do kościoła! Kolczyki muszą być wiszące! Włosy upięte tak a tak, suknia trochę za bardzo „księżniczkowa” itd, itp. i cieszę się, że wprowadziłam w życie moją wizję, bo ostatecznie się ludziom podobało (tak przynajmniej mówili…. 🙂 ), nie warto w tak ważnym dniu polegać na cudzej opinii – ja po suknię poszłam sama i sama ją wybrałam, dopiero później poprosiłam koleżanki o zdanie 🙂 Kuba też ma takie zdanie – garnitur wybrał sam i sam się musiał w nim dobrze czuć 🙂
Ogólnie warto się wyluzować, dużo rzeczy załatwiać wcześniej i powoli, żeby nie wpaść w popłoch 🙂
To tyle, co przychodzi nam do głowy, tamten dzień był tak cudowny, że nic byśmy nie zmienili, wszystko poszło lepiej niż się spodziewaliśmy :)” Madzia i Kuba

Ślub: Kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Oławie
Wesele i przygotowania: Hotel Jakub Sobieski w Oławie
Muzyka: DJ Jegomość

zimowy ślub 097 (więcej…)

Balloons theme by
Moargh.de